piątek, 17 maja 2013

Tośkowe imieninowanie w pracy




Do 2.30 piekłam ciasta, jeszcze dzisiaj kupiłam wino i wymyśliłam taki oto stroik z santini i konwalii umieszczony w pięknej LATARENCE :D
Zdjęcia ciast później, nieładnie tak dawać gościom napoczęte :)

czwartek, 16 maja 2013

Etykiety do ziołowego ogródka

Praca z Gimpem od dłuższego czasu przynosi mi pociechę, a i czasami pieniądze. Ostatnio pokazywałam Wam cyferblat, wczoraj powstała jego inna wersja, która będzię ta, jaka zawiśnie na ścianie.


Na ścianie zawiśnie sam jego rant, biały środek zostanie wycięty. Ściana w tym miejscu zostanie pomalowana na czarno i zawiśnie mechanizm zegarowy. Do tego zostanie domalowana cała reszta, razem z jednym odważnikiem - nie pamiętam jak go fachowo nazwać.
W szale produkowania vintage dzisiaj wyszły etykiety na słoiczki, bądź etykietki do zagonków z ziołami.
Standardowo - baza ściągnięta z sxc.hu, do tego darmowa czcionka i google, które pomogło ściągnąć te zawiasikowate maziaje.
Składowe:

A ukończone dzieło:


Mam nadzieję, że przypadnie Wam to do gustu. Jeśli ktoś ma ochotę na większą rozdzielczość, żeby ładnie wydrukować, proszę pisać w komentarzach.
Pozdrawiam :)

wtorek, 14 maja 2013

Mieszkania małe metamorfozy - zegar, a właściwie cyferblat

Zainspirowana postem O-rety (o tutaj) z namalowanym na ścianie zegarze, postanowiłam też coś podobnego zmajstrować. W końcu ściana, do której przytulony jest stół jest strasznie pusta. Mechanizm zegara mam z jakiegoś brzydala reklamowego, pozostawał fakt ładnego cyferblatu. Niestety, jeśli na allegro są ładne, to również drogie, a znowu na ebay pod "face of clock" jest tego niewiele. Cóż, od czego jest komputer i chęć szczera. Tak z obrazków zaczerpniętych z internetu (google + sxc.hu) powstał drukowany, który zostanie pociągnięty delikatnie lakierem (drukowałam na drukarce laserowej, a taki druk pod wpływem wody się nie rozmazuje) cyferblat na kształt vintage czy shabby chic.

składowe cyferblatu:






i dzieło końcowe:


po wydrukowaniu ma średnicę około 30cm, więc myślę, że całkiem solidnie jak na gołą ścianę :)


Mieszkania małe metamorfozy

Po długiej nieobecności.
Był i naprawdę długi - 8 dni - weekend na działce w Sławie. Bardzo udany mimo, że pogoda niezbyt dopisywała. Długi weekend zakończył się gąsiorem pełnym młodych sosnowych pędów zasypanych cukrem.  Za dwa tygodnie syrop zlewam, a dodaję miód, cytrynę i wódkę. Będzie i syrop na gardło i pyszna naleweczka.




Tak jest w lesie, a tego lasu naokoło działki mamy naprawdę dużo. 


A to zaraz za płotem :)

Było i przemeblowanie w mieszkaniu, a może przede wszystkim uporządkowanie balkonu - wywiezienie pożyczonego stołu z powrotem do właściciela - posadzenie kilku krzaczków pomidorów koktajlowych i oczywiście postawienie właściwego stołu w dużym pokoju. Myślałam, że pokój się raczej zrobi mały i niewygodny, ale powiem Wam, że wszystko się tak zgrabnie ułożyło, że to chyba miejsce było po prostu stworzone na stół. Stół i krzesła żaden cud techniki, ot JYSK. Ale obrus, obrus to insza inszość. Stary, szydełkowy po babci. W prawdzie uszyłam pokrowce na siedziska, ale stwierdzam, że kompletnie nie pasują i będę celować w len, ale to dopiero pod koniec miesiąca po wypłacie. Teraz jest jak jest :)



I Luśka, która nie dała mi w spokoju szyć tylko pchała tę swoją śmieszną mordkę wszędzie, gdzie się tylko dało :)
To tyle :) do następnego :)

niedziela, 14 kwietnia 2013

Wiosna wybuchnęła

Jak wiadomo - jeśli się robi porządki, to trzeba znaleźć rzeczy, które nas od porządków odciągają.
My przemeblowywujemy duży pokój - potrzeba sprawiła, że zakupiliśmy stół i pięć krzeseł. Kiedyś się tym pochwalę - czyt. jak uda mi się ogarnąć.
Wracając do spaceru. Nasza typowa - 1 z 2 - tras, czyli stawy w Domaszczynie. W zeszłym roku spotkaliśmy tam pana Bociana. W tym roku przyroda była dla nas jeszcze łaskawsza. Większość na zdjęciach. Tylko jednej rzeczy nie udało mi się na nich uchwycić - widzieliśmy gody łabędzi :D

A teraz zdjęcia:

Dzikie gęsi (gęgawy)

 Żurawie:

 Błotniak stawowy

 Czapla siwa:

 Perkoz dwuczuby:
 Kaczka krzyżówka:

 Dzięcioł duży:


 Kaja i Luśka w locie ;)
 Tomusiowy :D :

 Tak, tyle nam się dzisiaj udało złapać :)