niedziela, 24 lutego 2013

T-Z - czyli początki haftu krzyżykowego

Grypa... a właściwie jej trzy tygodnie, sprawiły, że większość dnia albo przesypiałam, albo oglądałam blogi babeczek, które ładnie urządzają swoje M albo uczyłam się nowych rzeczy.

Miały być drewniane literki, ale Pan, który je robi, nie odpowiedział na maila. Postanowiłam sama coś sprokurować - szczególnie, że w natarciu było jeszcze przemeblowanie.

Tak powstały literki T i Z - nasze inicjały. Teraz grzecznie oprawione w ramkę stoją na półce. Mam nadzieję, że tak stać - niekoniecznie na tej samej półce - będą jeszcze długie długie lata.



Z haftu krzyżykowego powstała jeszcze wstęga z rządkami serduszek, którą wykorzystam do ozdobnej poduchy.




Jako, że i mnie i T. spodobał się ten typ haftu - dokupiłam jeszcze kanwy i muliny (na Psim Polu mamy fajną pasmanterię) i działam z następnymi rzeczami :)

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Słonecznik

W moim domu pod lasem
Rzeczy dziwne zdarzają się czasem.
Słonecznik blady mrozem
Oparł się o ścianę, nóżkę podkulił pod brodę.
Latem georginie spłonęły rumieńcem,
A teraz? Do ludzi nie uśmiechają się już więcej.
Drzewom owoce łamały gałęzie,
Teraz śniegu pełne mają, wyciągnięte do nieba, ręce.

środa, 9 stycznia 2013

Osobisty Alfons Mucha - czyli zakładka do kalendarza

Bardzo lubię jego prace, chociaż właściwie chyba większość jakie znam to robione na zamówienie materiały reklamowe. Niemniej jednak, zapragnęłam, aby zakupiony za niecałe 10zł w Biedronce kalendarz, jednak był bardziej mój. Tak powstała zakładka. Wystarczyło wydrukować (u mnie kolorowa drukarka laserowa) na zwykłej białej kartce wybraną pracę, a później przykleić ją dwustronną taśmą klejącą do papieru wizytówkowego (przykleiłam dwie takie warstwy) i nasza zakładka gotowa.

Obrazek wzięty stąd: http://www.wikipaintings.org/en/alphonse-mucha/moet-and-chandon-white-star-1899


A moja zakładka prezentuje się tak:



Candy u...

Candy u "Groszkowo mi", czyli moje pierwsze.
Banerek:


Ponoć początkujący mają szczęście ;)

A idąc za ciosem, staram się również wygrać coś w paru innych.
Np. u BabskieBlogowanie :)



Zabawa zawiera pytanie jakbyś chciała udekorować pudełko. Odpowiedź w moim przypadku jest prosta: zimowity! Całe pola! Takie jak choćby na Polanie Chochołowskiej!

I jeszcze jedno Candy.
Tym razem u Raczka. Przepiękne serduszko z osłonkami doniczek! Chcę!


wtorek, 8 stycznia 2013

Torbiszon Pierwszy (T1)

Pierwszy, który tu się ukaże. Popełniony przed urlopem w Sławie. Z resztek po siedzisku do krzesełka turystycznego. Dostał podszewkę w różową kratę, którą Matula wykorzystała do uszycia pokrowca na kosz rowerowy.



A jak już wspomniałam o Sławie. Mamy tam swój mały kawałek Świata. Działeczkę, którą zakupiliśmy cudem, po tym jak spodobała nam się okolica gdzie spędzaliśmy pierwszy wspólny urlop. Działka, kupiona w stanie okropnym, od dawna nie uprawiana (działka rolna), więc zachwaszczona do granic bólu. Ale powoli przy niej robimy. Znajomy rolnik nam ją przeorał, my zebraliśmy perz i jakoś wygładziliśmy góry i doliny. Do tej pory Paweł parę razy w roku przejeżdża kosiarą przypiętą do traktora. A my? My w maju ją ogrodziliśmy i sadzimy, sadzimy, sadzimy :)


Zdjęcie na działce obok, podczas naszego sierpniowego urlopu. Uwielbiam tę sukienkę. Kupiona w ciuchlandzie za 16 złoty - przeceniona z ponad 30, bo dół miała podarty. Wystarczyło odrobinę skrócić i podwinąć :)